Nie wstydź się swojego angielskiego!

Wielu Polaków wciąż czuje się niezręcznie, kiedy są zmuszeni posłużyć się językiem angielskim na przykład wobec cudzoziemca. Jak pokazują statystyki, niepotrzebnie. Według najnowszego raportu EF EPI (English Proficiency Index), który podsumowuje znajomość języka angielskiego w około 70 państwach, Polacy plasują się całkiem wysoko, bo aż na dziewiątym miejscu. Raport powstał na podstawie badań przeprowadzonych na grupie ponad 910 tysięcy dorosłych mieszkańców globu i jest największym, międzynarodowym badaniem językowym tego typu.

Najgorszą znajomością angielskiego wykazały się kraje Afryki Północnej oraz Środkowego Wschodu, co nie odbiega znacząco od wyników z poprzednich lat. Nie dziwi to, jeśli weźmie się pod uwagę zachodzące koleracje. W krajach, których PKB jest wysokie, mieszkańcy znacznie lepiej posługują się językiem angielskim niż w tych, w których PKB jest niższe. Przenosi się to także na liczbę urodzeń oraz wysokość zarobków.

W Europie najniższy poziom znajomości języka angielskiego został wykazany we Francji. Dziewiąta pozycja Polski jest spadkiem w porównaniu do poprzedniego roku – w tym wyprzedziła nas Estonia, Słowenia oraz Luksemburg. Ponadto lepiej od Polaków radzą sobie kraje skandynawskie i Holandia. Tradycyjnie już, wysokim poziomem wykazały się kraje Europy Środkowej i Północnej.

Jeśli badanie ująć całościowo, bez podziału na kraje, znajomość języka angielskiego cały czas rośnie w porównaniu do poprzednich lat. Prawie wszędzie kobiety lepiej posługują się angielszczyzną niż mężczyźni – zwłaszcza w Afryce Północnej, na Bliskim Wschodzie oraz we wschodniej Europie, choć różnice zanikają w krajach będących w czołówce. Jeśli wziąć pod uwagę wiek badanych, najlepiej z językiem radzą sobie młode osoby, między 18 a 20 rokiem życia. Wraz z wiekiem spada znajomość języka angielskiego wśród mieszkańców globu.

Tłumacz przysięgły a deregulacja zawodów

Jest to ostatnia, i zarazem największa część tego procesu (pierwsza transza dotyczyła 51 zawodów i czeka już na podpis prezydenta, druga – dotycząca 91 zawodów, trafia właśnie pod obrady parlamentu), dotyczy zawodów podlegających aż ośmiu ministrom. Jednym z zawodów, które mają podlegać deregulacji, jest tłumacz przysięgły.

Aktualnie zawód ten regulowany jest przez ustawę z 2005 roku, która zakłada, że kandydat, który chce uzyskać prawo do wykonywania zawodu, musi posiadać: wyższe wykształcenie; obywatelstwo Polskie, innego kraju UE lub strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, Konfederacji Szwajcarskiej lub, na zasadach wzajemności, innego państwa; nie może być karany za przestępstwo umyślne, skarbowe lub nieumyślne przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu obrotu gospodarczego; musi też, oczywiście, znać język polski i zdać tzw. egzamin na tłumacza przysięgłego.

Projekt deregulacji zakłada ułatwienie dostępu do zawodów poprzez zniesienie lub zmianę warunków umożliwiające uzyskanie licencji lub prawa do jego wykonywania. Zgodnie z projektem, tłumacz przysięgły nie musi już mieć ukończonych wyższych i wykształcenia wyższego, a wystarczy mu jedynie wykształcenie średnie. Zdaniem autorów projektu: „tłumacz przysięgły, wykonując swoje czynności, nie musi dokonywać naukowych analiz, stąd wystarczające jest wykształcenie średnie, jako umożliwiające do przystąpienia do egzaminu”. Wśród innych proponowanych zmian znalazła się m.in. możliwość zawieszenia wykonywania zawodu, rezygnacja z wydawania pisemnego spisu tłumaczy oraz pociągnięcie do odpowiedzialności zawodowej za niezaktualizowanie wpisów w rejestrze Ministerstwa Sprawiedliwości.

Zmiana dotycząca wykształcenia wywołała burzę w środowisku tłumaczy i kandydatów na tłumaczy. Już teraz egzamin, który musi zdać z wynikiem pozytywnym każdy tłumacz przysięgły in spe, jest oblewany przez ok. 70% kandydatów, z których każdy ma wykształcenie wyższe. Wśród głosów sprzeciwu pojawiły się opinię, że tłumacz przysięgły, który w końcu jest zawodem zaufania publicznego, ma duży wpływ na wynik np. spraw sądowych i przesłuchań, gdy jest powoływany w roli biegłego i tłumaczy zeznania czy wyjaśnienia, i samo wykształcenie średnie nie wystarczy do prawidłowej oceny sytuacji i poradzenia sobie ze stresem, będącym naturalnym czynnikiem towarzyszącym tłumaczowi w takiej sytuacji.

o autorze

Karolina Kaszuba 


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Tłumaczenia w palcach tłumu – crowdsourcing

Społecznościowo projektujemy, społecznościowo fundujemy, społecznościowo realizujemy większe projekty, a ostatnio nawet społecznościowo realizujemy tłumaczenia.

Crowddesign, czyli grupowe projektowanie, polega na zleceniu grupie grafików realizacji projektu wedle naszych wskazówek, wraz z początkowym określeniem ceny. Gdy otrzymamy kilka lub kilkanaście projektów, wybieramy ten, który najbardziej nam odpowiada i to właśnie za niego płacimy. Powstają tak projekty stron internetowych, wizytówek, a nawet logo firm.

Crowdfunding podbija ostatnio podwoje internetu. Witryny takie jak kickstarter umożliwiają zebranie funduszy za pomocą mikropłatności (tak jak swoją pierwszą kampanię finansował Barrack Obama). W ten sposób powstanie np. film dokumentalny o tym w jaki sposób i dlaczego humor może szokować i obrażać, film kinowy na podstawie serialu „Veronica Mars” czy okulary umożliwiające zarządzanie snem.

Coraz popularniejszy staje się również crowdtranslating, czyli podzielenie tłumaczenia większego projektu między kilku (a nawet kilkuset) tłumaczy, często amatorów. Taki sposób świetnie sprawdza się w przypadku portali społecznościowych i serwisów internetowych. Legendami obrosły już tłumaczenia takich serwisów jak Twitter, Facebook czy LinkedIn.  Każdy z nich tłumaczony był przez użytkowników. Ma to tę zaletę, że mają już oni niezbędną wiedzę na temat działania poszczególnych serwisów i wiedzą co kryje się za ich funkcjami. W ten sposób tłumaczenia francuskiej wersji Facebooka dokonano w mniej niż dwa tygodnie!

Wieloma kontrowersjami obrosło tłumaczenie LinkedIn na języki narodowe, w internecie powstało kilka ciekawych wpisów dotyczących tłumaczenia tej witryny na polski i to jak odniesiono się do pracy tłumaczy.

Coraz popularniejsze stają się również serwisy oferujące tłumaczenia wykonywane nie przez profesjonalnych tłumaczy, a przez native speakerów doskonale znających drugi język obcy. Aby zakwalifikować się jako tłumacz do takiego projektu przeważnie należy przejść kilka testów, które są oceniane przez profesjonalnych tłumaczy. Dla klienta wybór takiego rozwiązania to przede wszystkim ograniczenie kosztów i wykonanie tłumaczenia w szybkim terminie. Ciężko przewidzieć jak potoczą się losy tłumaczenia społecznościowego i czy przyjmie się ono w Europie. 

o autorze

Karolina Kaszuba


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Cennik tłumaczeń przysięgłych według rozporządzenia ministra sprawiedliwości

Jeśli posiadamy dokumenty w języku obcym, których musimy użyć w urzędach polskich, przyjdzie nam skorzystać z usług tłumacza przysięgłego, nawet jeśli biegle władamy danym językiem, ponieważ urzędy akceptują jedynie przekład opatrzony pieczęcią uwierzytelniającą, którą dysponuje tłumacz przysięgły. Jaki zatem będzie koszt takiej usługi?

W rozporządzeniu ministra sprawiedliwości z dnia 26 stycznia 2005 r. w sprawie wynagrodzenia za czynności tłumacza przysięgłego możemy dowiedzieć się, że za przekład pisemny na język ojczysty z języków należących do pierwszej grupy językowej: angielski, rosyjski, niemiecki, francuski, zleceniodawca za jedną stronę przeliczeniową zapłaci 23 zł. Strona przeliczeniowa to 25 wierszy po 45 znaków. Jest to inny sposób przeliczania niż przyjęty przez np. typowe biuro tłumaczeń. Warszawa i inne miasta stosują przeliczenia w zależności od ilości znaków na stronie. Dlatego też ministerstwo przewidziało, że w przypadku braku możliwości wykorzystania wyżej opisanego typu kalkulacji, strona przeliczeniowa wynosi 1.125 znaków ze spacjami i tak też zazwyczaj przyjmuje przeciętne biuro tłumaczeń.

W przypadku pierwszej grupy językowej stawki za tłumaczenie na język obcy wynoszą 30,07 zł. W pozostałych grupach obejmujących języki europejskie i pozaeuropejskie, które stosują alfabet łaciński lub inny, za przekład na język ojczysty zapłacimy od 24,77 zł do 33,61 zł za stronę, a za tłumaczenie na język obcy od 35,38 zł do 49,54 zł. Są to wszystko ceny za tłumaczenia pisemne, jednakże w przypadku tłumaczeń ustnych ceny wylicza się tak samo a dodatkowo dodaje 30 procent stawki bazowej. Jednakże w tym przypadku każda rozpoczęta godzina tłumaczenia liczy się jako pełna, nawet jeśli są to tylko 2 minuty. Dodatkowe 100 procent dolicza się też w przypadku trybu przyspieszonego, a jeśli tekst zawiera słownictwo specjalistyczne, lub jest nieczytelny (np. z powodu kiepskiej jakości wydruku), albo pisany ręcznie, wówczas do ceny podstawowej dodaje się 25 procent.

Istnieje jednak możliwość zredukowania ceny podstawowej, jeśli posiadamy umiejętność biegłego posługiwania się językiem, którego dotyczy tłumaczenie. Możemy samodzielnie tekst przetłożyć, a następnie przedstawić nasze tłumaczenie specjaliście do uwierzytelnienia wraz z oryginałem dokumentu tłumaczonego. Tłumacz po sprawdzeniu zgodności, poświadczy dokument za 50% stawki. Wszystkie wyżej wymienione sumy wydają się dość korzystne dla klienta, nie oddają jednak w pełni rzeczywistości. Ceny te bowiem są narzucane tłumacz tylko i wyłącznie w przypadku przekładu dla organów administracji państwowej, którym tłumacz nie może odmówić, jeśli nie ma ku temu ważnego powodu, a niestety dla tłumaczy już zbyt korzystne nie są. Osobom prywatnym i firmom tłumacz może dyktować dowolne ceny i nie ma obowiązku podjąć się tłumaczenia, stąd ceny proponowane przez biura tłumaczeń są zazwyczaj znacznie wyższe, a podyktowane jest to stawkami, które pobierają tłumacze, a których wysokość jest często jak najbardziej zrozumiała, ponieważ tłumaczenie należy do bardzo trudnych zadań.

o autorze

Pracownik biura tłumaczeń MIW


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Oxford Translation Day – oksfordzkie święto tłumaczeń

Oksfordzkie święto tłumaczeń organizuje St. Anne’s College, jedno z kolegiów wchodzących w skład University of Oxford. Posiada ono prężną katedrę neofilologii, na której można uczyć się m.in. rosyjskiego, czeskiego, oraz polskiego. Czteroletni program oferuje naukę języka, kultury i literatury, pozwala się również zagłębić w tajniki wykonywania tłumaczeń pomiędzy poszczególnymi językami – Kolegium oferuje połączenie kursów kilku języków.

W dniach 13-14 czerwca Kolegium po raz pierwszy zorganizuje dwudniowe święto języków i tłumaczeń.

Na dwa dni Oxford zamieni się w centrum tłumaczeń, zarówno w Kolegium, jak i w różnych punktach miasta odbywać się będą wydarzenia poświęcone tematyce translatorskiej – m.in. wykłady i warsztaty.

Będzie można m.in. dowiedzieć się więcej o kreatywności podczas wykonywania tłumaczeń i odchodzenia od wierności tekstowi, wziąć udział w warsztatach pisania, w których punktem wyjściowym będzie poezja stworzona przez uwięzionych pisarzy, odbędą się również dyskusje m.in. na temat języków, miejsc, fikcji i pamięci.

Podczas dwudniowego święta zostanie również wręczona nagroda Oxford-Weidenfeld Prize, przyznawana tłumaczeniom na angielski z dowolnego, żyjącego języka europejskiego. Honoruje sztukę tłumaczenia oraz jego wartość kulturową. Fundowana jest przez Lorda Weidenfelda i trzy oksfordzkie Kolegia. W wieczór przyznawania nagrody odbędzie się spotkanie z autorami tłumaczeń, podczas którego krótko omówione zostaną poszczególne dzieła, a następnie wręczona zostanie nagroda. W tym roku wśród 5 nominowanych znaleźli się m.in. Peter Daniels za tłumaczenie wierszy wybranych Władysława Chodasiewicza; Isabel Fargo Cole za tłumaczenie „The Jew Car” Franza Fühmanna i Mira Rosenthal, która przetłumaczyła „Kolonie” Tomasza Różyckiego.

Prestiżowa nagroda przyznawana jest od 1999 roku. Wśród laureatów znajdują się m.in. Edwin Morgan, który przetłumaczył dramat „Fedra” Jeana Racine na język scots, którym posługuje się ok., 1,5 mln mieszkańców Zjednoczonego Królestwa. Był to jedyny przypadek, gdy nagrodzono tłumaczenie na język inny niż angielski. 

o autorze

Karolina Kaszuba


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Tłumacz czy biuro tłumaczeń – co wybrać?

Poszukując wykonawcy tłumaczenia, czy to przez Internet czy tradycyjnymi sposobami, zdarza nam się trafiać na różnych usługodawców. Najczęściej są to biura tłumaczeń, czyli firmy specjalizujące się w prowadzeniu projektów tłumaczeniowych na zlecenie. Najczęściej pracownicy takich firm sami nie przekładają dokumentów (często nawet nie znają oni żadnego języka obcego!), ale współpracując z szerokim gronem tłumaczy – podzlecają im wykonywanie tych prac. Biura tłumaczeń, pomimo, że ich usługi są zwykle dużo droższe (nawet trzykrotnie!) od usług tłumaczy prywatnych, oferują zwykle bardzo dobre przeprowadzenie złożonych projektów, obejmujących zakresem na przykład wiele różnych dokumentów w różnych językach czy tłumaczenie całej konferencji razem z dostarczeniem sprzętu, cateringu i wynajęciem pokoi w hotelach. Biura mogą rozdzielać poszczególne prace pomiędzy wielu tłumaczy, dlatego też czasy realizacji zleceń mogą być szybsze, choć w praktyce bywa z tym różnie. Jakość tłumaczeń bywa również wyższa, ponieważ zwykle w cenie usługi ujęty jest już koszt korekty językowej (często wykonanej przez native speakera).

Drugim rodzajem wykonawców, których możemy znaleźć np. w wyszukiwarkach internetowych, są tłumacze, działający w charakterze freelancerów. Takie osoby niejednokrotnie posiadają własną działalność gospodarczą (dzięki czemu mogą także wystawiać faktury VAT), a jakość ich pracy nie odbiega wcale od usług wykonywanych przez biura tłumaczeń. Należy jednak pamiętać, że czasy realizacji tłumaczenia są zwykle nieco dłuższe, ponieważ tłumacz nie zatrudnia chociażby ludzi do odbierania i szeregowania zleceń. Jeśli natomiast nieco mniej zależy nam na czasie, ceny usług tłumaczy prywatnych są po prostu bezkonkurencyjne w stosunku do biur. Wystarczy wyobrazić sobie, że duże biura tłumaczeń muszą zarobić tyle, aby utrzymać wszystkich swoich pracowników (zwykle kilkunastu), pomieszczenia biurowe, itd. i jeszcze wygenerować zyski na odpowiednim poziomie.

Tłumacz pracujący prywatnie będzie miał jeszcze jedną podstawową zaletę: pracuje on na własne nazwisko, którego nie ukryje za żadną znaną marką. Takie tłumaczenie może być zatem równie wysokiej jakości, jak te z biur tłumaczeń (często sam tłumacz również współpracuje z native speakerem, który czyta wszystkie jego teksty „po znajomości”), a z całą pewnością kwestie jakichkolwiek reklamacji czy poprawek, chętniej i łatwiej będą załatwione przez prywatnego tłumacza, niż przez dużą firmę.

Podsumowując: wybierz biuro tłumaczeń, jeśli zależy Ci na czasie lub jeśli masz do przetłumaczenia złożony projekt. We wszystkich pozostałych przypadkach warto skorzystać z usług tłumaczy prywatnych, ponieważ jakość ich usług jest praktycznie taka sama, czas realizacji zbliżony, a cena dużo niższa.

o autorze

Adrianna Zielonka – tłumacz języka angielskiego z Wrocławia – wykonuje tłumaczenia pisemne i ustne dla firm oraz osób prywatnych, gwarantując krótki czas realizacji i wysoką jakość pracy.


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Biuro tłumaczeń oszczędzi Twój czas

Biuro tłumaczeń jest miejscem, do którego należy się skierować, gdy potrzebujemy wykonać tłumaczenie – czy to ustne, pisemne, zwykłe, specjalistyczne, techniczne czy przysięgłe (uwierzytelnione). Nie musimy już sami przetrząsać internetu i poszukiwać tłumacza, który wykona nasze zamówienie szybko i w dobrej cenie, a do tego nie będzie mieszkał na drugim końcu kraju. Biuro tłumaczeń wykona to za nas – znajdzie tłumacza, dostarczy i odbierze od niego nasze dokumenty – my będziemy musieli zjawić się po nie w tym samym miejscu, w którym je zostawiliśmy, a jeśli tak się umówimy – pocztą lub kurierem otrzymamy je pod nasze drzwi lub zostanie ono dostarczone mailem (jeśli nie jest tłumaczeniem przysięgłym, w takich wypadkach mailem możemy otrzymać skan, a pocztą oryginał dokumentu).

Biuro tłumaczeń przeważnie na swoją siedzibę wybiera miejsca z dobrym dojazdem dla klienta, co nie jest regułą wśród tłumaczy przysięgłych, którzy rzadko zamieszkują centra miast, a jeszcze rzadziej w ich centrach wynajmują własne biura.

Gdy tekst, który musimy przetłumaczyć, jest długi, biuro tłumaczeń nie tylko znajdzie dla nas tłumacza, ale zadba również o szybkie wykonanie usługi (np. poprzez podzielenie tekstu na fragmenty i zlecenie ich kilku różnym tłumaczom) i spójność terminologiczną, wybierając tłumacza (lub tłumaczy) o odpowiednich kwalifikacjach (ten specjalizujący się w tłumaczeniu tekstów prawniczych nie będzie przekładał tekstu medycznego i na odwrót), przy jednoczesnej atrakcyjnej cenie i szybkim czasie wykonania usługi!

Kolejną z zalet, którą posiada biuro tłumaczeń, jest szybkość jego działania również w sferze obsługi klienta. Standardowo możemy mailem przesłać dokument w formie elektronicznej na adres mailowy i w ciągu kilku minut otrzymać bezpłatną wycenę wraz z podaniem terminu realizacji. W przypadku większych zamówień możliwa jest negocjacja ceny.

Warto korzystać z usług biur tłumaczeń, bo oszczędzimy czas i pieniądze, a będziemy mieć pewność, że zostaniemy obsłużeni w pełni profesjonalnie i szybko!

o autorze

Karolina Kaszuba


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

W jaki sposób podnieść jakość tłumaczeń prawniczych

Błędne tłumaczenie danej frazy lub fragmentu w umowie, czy kontrakcie, może prowadzić nawet do pozwów sądowych i utraty dużej ilości pieniędzy.

Dlatego też, podczas wykonywania tłumaczeń prawniczych powinniśmy ze zdwojoną siłą skupiać się i koncentrować. Tłumacz dokonujący przekładu tekstów prawniczych powinien wykazywać się dobrą wiedzą i zrozumieniem dla przepisów prawa. Powinien on, lub ona, z wyjątkową troską obchodzić się z tłumaczeniem w celu uniknięcia jakiegokolwiek błędu.

Tłumaczenia prawnicze wykonywane są najczęściej w następujących obszarach specjalizacji:

  • Testamenty i fundusze powiernicze
  • Arbitraże
  • Odszkodowania
  • Spory sądowe
  • Statuty przedsiębiorstwa
  • Podatki
  • Prawo rodzinne
  • Prawo imigracyjne
  • Prawo międzynarodowe
  • Ubezpieczenia
  • Prawo pracownicze
  • Prawo dotyczące nieruchomości

Poniżej prezentujemy kilka wskazówek pozwalających wykonywać tłumaczenia prawnicze z większą dokładnością:

1. Materiały do tłumaczenia otrzymane od zleceniodawcy powinny być przeanalizowane w celu określenia ich złożoności, objętości i zawiłości lingwistycznych.

2. Tłumacz prawniczy powinien posiadać bogate słownictwo.

3. Zagraniczny tłumacz nie posiadający kwalifikacji może zrujnować całą pracę. Powinniśmy o tym pamiętać i zawsze zatrudniać doświadczonych, profesjonalnych tłumaczy.

4. Tłumaczenie powinno być przeprowadzane z wykorzystaniem narzędzi CAT (wspomagających proces tłumaczenia) Pozwala to zachować spójność słownictwa i stylistyczną koherencję w całym tekście.

5. Tłumacz pracujący nad zleceniami prawniczymi powinien posiadać bogatą wiedzę na tematy związane z prawem, kulturą i lingwistyką.

6. Prawo dzieli się na kilka obszarów, których tłumaczenie wymaga zatrudnienia odpowiedniej osoby posiadającej wiedzę w tym właśnie obszarze. Tłumacz prawniczy powinien od tym pamiętać.

7. Aby tłumaczenie prawnicze było wykonane w sposób odpowiedni, zleceniobiorcy powinni posiłkować się nie tylko słownikami prawniczymi jednojęzycznymi, ale również badać przedmiot tłumaczenia i szukać rozwiązań w słownikach dwujęzycznych.

8. Tłumacz powinien używać słów znalezionych w słownikach z zachowaniem odpowiedniej czujności.

9. Poza terminologią, tłumacz powinien również koncentrować się na istotnych aspektach tekstu, takich jak konwencje tekstowe w języku źródłowym. W większości przypadków, języki są uzależnione od kultury i odbiorcom języka docelowego czasami trudniej przekazać informacje zawarte w tekście źródłowym. Tłumacz powinien więc znaleźć struktury językowe o identycznym znaczeniu do tych zawartych w języku źródłowym.

10. Jakość tłumaczenia prawniczego powinna być kontrolowana, a końcowa korekta powinna koncentrować się na określeniu czy cały proces tłumaczenia został przeprowadzony prawidłowo, a tłumaczone dokumenty gotowe są do przedstawienia w sądzie lub innym oficjalnym miejscu, w którym będą potrzebne.

Wszystkie powyższe porady są bardzo pomocne w podnoszeniu jakości i umiejętności tłumaczy prawniczych. Wprowadzanie tych rad w życie pozwala minimalizować liczbę błędów i podnosić standard wykonywanych usług.

Pojedynczy błąd w przetłumaczonym dokumencie prawnym może naszego klienta kosztować fortunę. Dlatego też, biorąc pod uwagę to, jak dużym wyzwaniem są tłumaczenia prawnicze, nawet ktoś uważany za eksperta w dziedzinie prawa nigdy nie powinien zaniedbywać swojego zlecenia. Powinniśmy pracować nad tego typu tłumaczeniami w sposób odpowiedzialny i bez przerwy podnosić nasze kwalifikacje translatorskie.

o autorze

Jakub Suchocki – tłumacz języka angielskiego, specjalizacja prawnicza


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Biuro tłumaczeń a zmiany na polskim rynku usług tłumaczeniowych

jednak wraz z rozwojem gospodarki, globalizacji i upodabniania się rynków usług, głównym podmiotem na rynku stało biuro tłumaczeń. Jest to przedsiębiorstwo oferujące pośrednictwo w przetłumaczeniu tekstu (lub w znalezienia tłumacza ustnego). Dzięki takim usługom nie musimy już szukać tłumacza konkretnego języka, zrobi to za nas biuro tłumaczeń, odbierając od nas tekst, dostarczając go i odbierając od wykonawcy, a następnie zwracając do klienta. Pozwala to na zaoszczędzenie czasu i pieniędzy wydanych na szukania i dojazd do potencjalnego tłumacza. A dzięki internetowi wszystko staje się jeszcze prostsze, wystarczy znaleźć sprawdzone biuro tłumaczeń i skontaktować się z nim np. telefoniczne, mailowo lub przyjść osobiście, jeśli nie potrzebujemy tłumaczenia przysięgłego, wszystko możemy załatwić nie opuszczając fotela w domu lub w biurze.

Korzystając z usług takich firm mamy pewność, że zostaniemy obsłużeni przez kompetentny zespół tłumaczy, redaktorów, korektorów i terminologów, którzy zadbają o wysoką jakość finalnego produktu, który dostarczy wybrane przez nas biuro tłumaczeń. Jego pracownicy doradzą nam też , czy potrzebujemy tłumaczenia przysięgłego, czy wystarczy nam zwykłe, umówią nas również na tłumaczenie ustne.

Biuro tłumaczeń zajmie się również redakcją naszego tekstu, zadba o zachowanie identycznej formy graficznej, procesem DTP czy lokalizacji naszego dokumentu, wszystko zgodnie z naszym życzeniem. Dzięki zaawansowanym technologiom komputerowym biuro tłumaczeń jest w stanie w 100% odtworzyć układ graficzny tekstu i wkomponować w niego nową wersję językową. Biura oferują również tłumaczenia stron internetowych.

Biuro tłumaczeń jest niezbędnym elementem zlecenia tłumaczenia społecznościowego lub crowdsourcingu. Te dwa rodzaje przekładu, mimo, że zasadniczo różne, łączy duża ilość tłumaczy zaangażowanych w projekt. Co więcej, są to tłumacze-ochotnicy, często pracujący za darmo lub niewielkie stawki. Takie tłumaczenie pozwala nie tylko na otrzymanie tłumaczenia z terminologią faktycznie używaną przez użytkowników, ale również zaangażowanie ich w działalność marki, co procentuje w dłuższej perspektywie.

o autorze

Karolina Kaszuba


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Tłumaczenie dokumentów

Nie wystarczy jednak zwykłe tłumaczenie, wykonane przez osobę, która po prostu zna dany język obcy. Niezbędne jest tłumaczenie, które wykona tłumacz przysięgły. Tłumaczenia przysięgłe mogą być wykonane tylko przez osoby do tego uprawnione.

Tłumacz przysięgły jest osobą zaufania publicznego. Wykonuje on przekłady dokumentów takich jak dokumenty urzędowe czy procesowe. Tłumacze przysięgli uwierzytelniają także odpisy wykonane w językach obcych i poświadczają odpisy wykonane przez inne osoby. Każdy dokument przetłumaczony czy też poświadczony przez tłumacza przysięgłego zostaje potwierdzony za pomocą pieczęci z imieniem i nazwiskiem, a także numerem pozycji na liście tłumaczy przysięgłych i określeniem języka, w którym specjalizuje się tłumacz. Do najczęściej spotykanych tłumaczy należy tłumacz przysięgły angielskiego, tłumacz przysięgły francuskiego oraz tłumacz przysięgły niemieckiego. Dokumenty tłumaczone lub potwierdzane przez tłumacza przysięgłego zyskują wartość prawną i stają się oficjalną wersją dokumentu. Każdy dokument tłumaczony przez tłumacza przysięgłego zostaje wpisany do tzw. repertorium. W wielu przypadkach tłumacz przysięgły sporządza tłumaczenia na rzecz osób prywatnych, ale równie często wykonuje je na zlecenie organów państwowych, takich jak policja, prokuratura czy sąd.

Wszelkie działania tłumaczy przysięgłych w Polsce regulowane są ustawą o zawodzie tłumacza przysięgłego. Ustawa ta obowiązuje od dnia 27 stycznia 2005 roku. Wszelkie opłaty, które pobiera tłumacz przysięgły na rzecz organów państwowych również określane sa przez rozporządzenia państwowe. Opłaty na rzecz osób prywatnych nie są regulowane i zależą m.in. Od tego jak długie jest tłumaczenie, jak skomplikowane, ile jest czasu na jego wykonanie.

By zostać tłumaczem przysięgłym należy spełnić wymagania wymienione w ustawie o tłumaczach przysięgłych. Są to m.in. znajomość języka polskiego, posiadanie pełnej zdolności do czynności prawnych, nie można być karanym za przestępstwa umyślne, trzeba posiadać studia wyższe i inne. Kandydat na tłumacza musi zdać państwowy egzamin przed Państwową Komisją Egzaminacyjną. Po zdanym egzaminie kandydat zostaje wpisany na listę tłumaczy przysięgłych, składa ślubowanie, otrzymuje pieczęć i ma już prawo wykonywać zawód tłumacza przysięgłego.

o autorze

Małgorzata Borowska
Argus – tłumacz przysięgły języka angielskiego
ul. Górnicza 8, Kolonia Borek
42-262 Poczesna


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www