Biuro tłumaczeń oszczędzi Twój czas

Biuro tłumaczeń jest miejscem, do którego należy się skierować, gdy potrzebujemy wykonać tłumaczenie – czy to ustne, pisemne, zwykłe, specjalistyczne, techniczne czy przysięgłe (uwierzytelnione). Nie musimy już sami przetrząsać internetu i poszukiwać tłumacza, który wykona nasze zamówienie szybko i w dobrej cenie, a do tego nie będzie mieszkał na drugim końcu kraju. Biuro tłumaczeń wykona to za nas – znajdzie tłumacza, dostarczy i odbierze od niego nasze dokumenty – my będziemy musieli zjawić się po nie w tym samym miejscu, w którym je zostawiliśmy, a jeśli tak się umówimy – pocztą lub kurierem otrzymamy je pod nasze drzwi lub zostanie ono dostarczone mailem (jeśli nie jest tłumaczeniem przysięgłym, w takich wypadkach mailem możemy otrzymać skan, a pocztą oryginał dokumentu).

Biuro tłumaczeń przeważnie na swoją siedzibę wybiera miejsca z dobrym dojazdem dla klienta, co nie jest regułą wśród tłumaczy przysięgłych, którzy rzadko zamieszkują centra miast, a jeszcze rzadziej w ich centrach wynajmują własne biura.

Gdy tekst, który musimy przetłumaczyć, jest długi, biuro tłumaczeń nie tylko znajdzie dla nas tłumacza, ale zadba również o szybkie wykonanie usługi (np. poprzez podzielenie tekstu na fragmenty i zlecenie ich kilku różnym tłumaczom) i spójność terminologiczną, wybierając tłumacza (lub tłumaczy) o odpowiednich kwalifikacjach (ten specjalizujący się w tłumaczeniu tekstów prawniczych nie będzie przekładał tekstu medycznego i na odwrót), przy jednoczesnej atrakcyjnej cenie i szybkim czasie wykonania usługi!

Kolejną z zalet, którą posiada biuro tłumaczeń, jest szybkość jego działania również w sferze obsługi klienta. Standardowo możemy mailem przesłać dokument w formie elektronicznej na adres mailowy i w ciągu kilku minut otrzymać bezpłatną wycenę wraz z podaniem terminu realizacji. W przypadku większych zamówień możliwa jest negocjacja ceny.

Warto korzystać z usług biur tłumaczeń, bo oszczędzimy czas i pieniądze, a będziemy mieć pewność, że zostaniemy obsłużeni w pełni profesjonalnie i szybko!

o autorze

Karolina Kaszuba


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Biuro tłumaczeń a zmiany na polskim rynku usług tłumaczeniowych

jednak wraz z rozwojem gospodarki, globalizacji i upodabniania się rynków usług, głównym podmiotem na rynku stało biuro tłumaczeń. Jest to przedsiębiorstwo oferujące pośrednictwo w przetłumaczeniu tekstu (lub w znalezienia tłumacza ustnego). Dzięki takim usługom nie musimy już szukać tłumacza konkretnego języka, zrobi to za nas biuro tłumaczeń, odbierając od nas tekst, dostarczając go i odbierając od wykonawcy, a następnie zwracając do klienta. Pozwala to na zaoszczędzenie czasu i pieniędzy wydanych na szukania i dojazd do potencjalnego tłumacza. A dzięki internetowi wszystko staje się jeszcze prostsze, wystarczy znaleźć sprawdzone biuro tłumaczeń i skontaktować się z nim np. telefoniczne, mailowo lub przyjść osobiście, jeśli nie potrzebujemy tłumaczenia przysięgłego, wszystko możemy załatwić nie opuszczając fotela w domu lub w biurze.

Korzystając z usług takich firm mamy pewność, że zostaniemy obsłużeni przez kompetentny zespół tłumaczy, redaktorów, korektorów i terminologów, którzy zadbają o wysoką jakość finalnego produktu, który dostarczy wybrane przez nas biuro tłumaczeń. Jego pracownicy doradzą nam też , czy potrzebujemy tłumaczenia przysięgłego, czy wystarczy nam zwykłe, umówią nas również na tłumaczenie ustne.

Biuro tłumaczeń zajmie się również redakcją naszego tekstu, zadba o zachowanie identycznej formy graficznej, procesem DTP czy lokalizacji naszego dokumentu, wszystko zgodnie z naszym życzeniem. Dzięki zaawansowanym technologiom komputerowym biuro tłumaczeń jest w stanie w 100% odtworzyć układ graficzny tekstu i wkomponować w niego nową wersję językową. Biura oferują również tłumaczenia stron internetowych.

Biuro tłumaczeń jest niezbędnym elementem zlecenia tłumaczenia społecznościowego lub crowdsourcingu. Te dwa rodzaje przekładu, mimo, że zasadniczo różne, łączy duża ilość tłumaczy zaangażowanych w projekt. Co więcej, są to tłumacze-ochotnicy, często pracujący za darmo lub niewielkie stawki. Takie tłumaczenie pozwala nie tylko na otrzymanie tłumaczenia z terminologią faktycznie używaną przez użytkowników, ale również zaangażowanie ich w działalność marki, co procentuje w dłuższej perspektywie.

o autorze

Karolina Kaszuba


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Tłumaczenie dokumentów

Nie wystarczy jednak zwykłe tłumaczenie, wykonane przez osobę, która po prostu zna dany język obcy. Niezbędne jest tłumaczenie, które wykona tłumacz przysięgły. Tłumaczenia przysięgłe mogą być wykonane tylko przez osoby do tego uprawnione.

Tłumacz przysięgły jest osobą zaufania publicznego. Wykonuje on przekłady dokumentów takich jak dokumenty urzędowe czy procesowe. Tłumacze przysięgli uwierzytelniają także odpisy wykonane w językach obcych i poświadczają odpisy wykonane przez inne osoby. Każdy dokument przetłumaczony czy też poświadczony przez tłumacza przysięgłego zostaje potwierdzony za pomocą pieczęci z imieniem i nazwiskiem, a także numerem pozycji na liście tłumaczy przysięgłych i określeniem języka, w którym specjalizuje się tłumacz. Do najczęściej spotykanych tłumaczy należy tłumacz przysięgły angielskiego, tłumacz przysięgły francuskiego oraz tłumacz przysięgły niemieckiego. Dokumenty tłumaczone lub potwierdzane przez tłumacza przysięgłego zyskują wartość prawną i stają się oficjalną wersją dokumentu. Każdy dokument tłumaczony przez tłumacza przysięgłego zostaje wpisany do tzw. repertorium. W wielu przypadkach tłumacz przysięgły sporządza tłumaczenia na rzecz osób prywatnych, ale równie często wykonuje je na zlecenie organów państwowych, takich jak policja, prokuratura czy sąd.

Wszelkie działania tłumaczy przysięgłych w Polsce regulowane są ustawą o zawodzie tłumacza przysięgłego. Ustawa ta obowiązuje od dnia 27 stycznia 2005 roku. Wszelkie opłaty, które pobiera tłumacz przysięgły na rzecz organów państwowych również określane sa przez rozporządzenia państwowe. Opłaty na rzecz osób prywatnych nie są regulowane i zależą m.in. Od tego jak długie jest tłumaczenie, jak skomplikowane, ile jest czasu na jego wykonanie.

By zostać tłumaczem przysięgłym należy spełnić wymagania wymienione w ustawie o tłumaczach przysięgłych. Są to m.in. znajomość języka polskiego, posiadanie pełnej zdolności do czynności prawnych, nie można być karanym za przestępstwa umyślne, trzeba posiadać studia wyższe i inne. Kandydat na tłumacza musi zdać państwowy egzamin przed Państwową Komisją Egzaminacyjną. Po zdanym egzaminie kandydat zostaje wpisany na listę tłumaczy przysięgłych, składa ślubowanie, otrzymuje pieczęć i ma już prawo wykonywać zawód tłumacza przysięgłego.

o autorze

Małgorzata Borowska
Argus – tłumacz przysięgły języka angielskiego
ul. Górnicza 8, Kolonia Borek
42-262 Poczesna


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Czy można nauczyć się tłumaczenia?

W końcu nawet autorzy projektu deregulacji zawodu tłumacza przysięgłego wydają się podzielać ten pogląd, proponując zniesienie obowiązku posiadania przez kandydata na TP wykształcenia wyższego. Ich zdaniem proces tłumaczenia nie wymaga wiedzy naukowej, więc i wykształcenie wyższe tu do niczego.

Mało kto bierze pod uwagę pracę umysłową poświęcaną przekładowi. A przecież w przypadku tłumaczenia tekstu specjalistycznego należy ciągle zwracać uwagę na terminologię, jej spójność i adekwatność, w przypadku tłumaczenia przysięgłego trzeba zachować szczególne wyczulenie na numery, nazwiska, miejsca, w końcu przekład uwierzytelniony posiada moc prawną. A do tego dochodzą odręczne, często nie do końca czytelne adnotacje, niewyraźne pieczęcie, miasta i wsie, które trzeba odnaleźć na mapie. W przypadku tłumaczenia medycznego należy jeszcze czujniej traktować wszelkie choroby i leki, nawet w przypadku tłumaczenia zwykłego trzeba mieć się na baczności, mimo że nie będzie ono miało mocy prawnej, nie znaczy to, że nic od niego nie będzie zależeć.

Tłumacz musi również mieć przynajmniej ogólne pojęcie o tym, co tłumaczy. Czy chodzi o tekst techniczny, medyczny, prawny czy naukowy, bez znajomości terminologii się nie obejdzie.

Jednak terminologia czy umiejętność skupienia i zwracania uwagi na detale zdecydowanie jest do wyuczenia, ale czy to wystarczy?

Na pewno nie, jeśli idzie o tłumaczenia literackie, publicystyczne i poetyckie. Bez języka tu oczywiście ani rusz, pewnego rodzaju drobiazgowość również, ale niezbędna jest jeszcze świadomość słowa, wyczulenie na wieloznaczność, ironię… Tak jak ktoś, kto nigdy nie przeczytał dobrego wiersza, nigdy nie napisze dobrego wiersza, tak i można rozciągnąć to stwierdzenie i rzec, że kto nigdy nie napisał wiersza, nie zrobi dobrego tłumaczenia. Trzeba również umieć wyłapywać wszelkiego rodzaju aluzje kulturowe i literackie.

Czy tego wszystkiego można się nauczyć? Być może w jakimś stopniu tak, w końcu każda filologia prowadzi specjalizację, którą zajmują wyłącznie tłumaczenia. Uczy się na nich techniki, poświęca uwagę określonym problemom tłumaczeniowym, studenci poznają leksykę,  doskonalą warsztat, dokonują przekładów. Jednak nie każdy absolwent specjalizacji tłumaczeniowej będzie pracował w zawodzie, nie każdy nawet będzie chciał, bo ktoś, kto chociaż raz w życiu przetłumaczył fragment tekstu czy piosenkę, wie, że tłumaczenie to nie jest łatwy kawałek chleba. Satysfakcjonujący, owszem, ale łatwy – nie.

o autorze

Karolina Kaszuba 


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Tłumaczenie z korpomowy na polski

Przeważnie nowe słowa są zapożyczeniami z innych języków i w takich przypadkach tłumaczenie (w postaci choćby i chwili wewnętrznej zadumy) wydaje się niezbędne.

Tak jak kiedyś w modzie była łacina – tak dziś modny jest angielski. Wszystko robimy już nie na cito, ale ASAP (as soon as possible, tłumaczenie: najszybciej jak to możliwe). Nie powinno być zaskoczeniem, że zdecydowanie najwięcej takiej swoistej nowomowy przychodzi do naszego języka z „języka handlu i biznesu”. A ponieważ wciąż nie każdy zna angielski – tłumaczenie wydaje się tym bardziej uzasadnione.

Ciężko jednoznacznie stwierdzić dlaczego firmy i korporacje nie podejmują działań, ażeby jakoś „spolszczyć” język korporacyjny. Kwestia ta dotyczy nie tylko nazw stanowisk (chociaż w dużej mierze właśnie tak jest), ale coraz częściej rozszerza się na język używany w pracy (no i poza nią).

Nie wiadomo też do końca czemu mają służyć angielskie nazwy stanowisk. Być może podniesieniu prestiżu nie tylko samej firmy, ale i stanowiska? Bo czyż „Supply Planner” nie brzmi lepiej, niż jego zwyczajne tłumaczenie na polski – zaopatrzeniowiec? A „Key Account Specialist” lepiej niż „Kierownik ds. Kluczowych Klientów”? Może zresztą coś w tym jest, w końcu kilka lat temu pojawiła się alternatywna nazwa zawodu sprzątacza/sprzątaczki – konserwator powierzchni płaskich. To już chyba lepiej po angielsku…

Zmienia się również język używany na co dzień. Już nie przesyłamy dalej, teraz forwardujemy. Nie prosimy, requestujemy. Nie odpisujemy udzielając komentarza – feedbackujemy.

Część terminów jest dosyć obrazowo implementowana i spolszczana – np. w wypadku terminu „fakap”, który określa zawalenie terminu. Równie obrazowe jest określenie czasu, gdy deadline nas goni, a sytuacja nie wygląda kolorowo:

– Która godzina?
– Wpół do fakapa.

Zwłaszcza laikowi ciężko się w tym wszystkim połapać, więc być może rynek wkrótce wykształci nowy zawód – osoby, której zadaniem będzie tłumaczenie z korpomowy na polski? Wystarczyłaby zwykła szeptanka.

o autorze

Karolina Kaszuba


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Tłumaczenia przysięgłe dookoła świata

Tłumaczenia przysięgłe w Europie

W Niemczech tłumacze przysięgli wyznaczani są przez sądy krajów związkowych, dla każdego z Landów procedura wygląda inaczej, jednak przeważnie kandydat musi zdać egzamin. W Norwegii aby móc realizować tłumaczenia przysięgłe należy zdać dosyć trudny egzamin, po czym rząd norweski upoważnia kandydata do wykonywania tłumaczeń. We Włoszech zarówno sądy, jak i konsulaty mają prawo do wyznaczenia „oficjalnych tłumaczy”, którzy zdali egzamin lub w inny sposób udokumentowali znajomość języka (przeważnie jest to dyplom ukończenia studiów). W Wielkiej Brytanii nie istnieje instytucja tłumacza przysięgłego na takich zasadach jak np. w Polsce. Jeśli tłumaczenie musi zostać uwierzytelnione, dokonuje tego tłumacz będący członkiem ITI (Institute of Translation & Interpreting), jeśli wymagany jest wyższy poziom uwierzytelnienia, dokument kierowany jest do notariusza. Można również zdać egzamin w Chartered Institute of Linguistics. W Szwecji tłumaczenia przysięgłe wykonywane są przez tłumaczy autoryzowanych przez agencję rządową, którzy zdali test sprawdzający ich umiejętności językowe. Tytuł tłumacza przysięgłego jest w Szwecji chroniony, a tłumaczenia przysięgłe przez nich wykonane zachowują pełną moc prawną i uważane są za wiążące.

 

Tłumaczenia przysięgłe na świecie

W Stanach Zjednoczonych nie istnieje żadna oficjalna forma uwierzytelnienia tłumaczenia. Można jednak zostać certyfikowanym tłumaczem ATA (American Translation Association) lub Global Translation Institute. Tłumacze powszechnie świadczą usługi dla szpitali, sądów, policji, ale nie są wpisani na żadną oficjalną listę. W Meksyku istnieją dwa poziomy uwierzytelnienia tłumaczy: lokalne i federalne, udzielane przez Sąd Najwyższy. W praktyce tłumacz z jednego regionu może pracować dla klienta z innego, o ile ten ostatni wyrazi na to zgodę. W RPA również istnieje instytucja tłumacza przysięgłego, który w każdym przypadku musi tłumaczyć z oryginału, który ma w swoim posiadaniu.

o autorze

Karolina Kaszuba


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Strona przeliczeniowa tłumaczenia

Aby zrozumieć czym jest strona przeliczeniowa tłumaczenia należy najpierw wiedzieć czym są „znaki ze spacjami„. Jednym sformułowanie to może wydawać się banalne, inni natomiast nie mają pojęcia jak rozumieć ten zlepek słów. Są to po prostu znaki, inaczej mówiąc przyciski lub klawisze klawiatury komputera użyte w procesie tłumaczenia. Słowo „ze spacjami” po prostu przypomina, że spacja jest również klawiszem klawiatury. Dla przykładu zdanie „Strona tłumaczenia przysięgłego to 1125 znaków ze spacjami!!!” ma 54 znaków bez spacji oraz 61 znaków ze spacjami.

Jeśli powyższe sformułowanie jest zrozumiałe, dalsza teoria stron rozliczeniowych jest banalna. W zależności od tego, czy chcemy tylko przetłumaczyć dokument, czy uwierzytelnić go okrągłą pieczęcią, którą posiadają jedynie tłumacze przysięgli, strona tłumaczenia będzie posiadała inną ilość znaków.

W przypadku tłumaczenia przysięgłego strona przeliczeniowa to 1125 znaków ze spacjami. Liczba ta jest stałą jednostką rozliczeniową tłumaczenia przysięgłego niezależnie od tego czy przekład wykonujebiuro tłumaczeń czy też zlecamy usługę bezpośrednio tłumaczowi przysięgłemu. Dzieje się tak, ponieważ liczba 1125 została narzucona przez ministerstwo sprawiedliwości w ustawie o wynagrodzeniu za czynności tłumacza przysięgłego.

Jeśli interesuje nas przekład zwykły, a do takich przekładów należą tłumaczenia stron internetowych, korespondencji handlowych, prac magisterskich lub też inne dokumenty, których nie musimy przedstawiać organizacjom państwowym, wtedy stroną przeliczeniową może być dowolna ilość znaków. Najczęściej stosowaną liczbą przez biura tłumaczeń jest 1800 znaków ze spacjami. Zdarzają się też biura, które stosują rozliczenie co 1600 lub 1500 znaków. Łatwo domyślić się, że w przypadku tego rodzaju tłumaczeń panuje pełna dowolność, ponieważ tłumaczenia zwykłe, czyli nieprzysięgłe nie są regulowane żadną ustawą.

Niezależnie od tego, czy wykonujemy tłumaczenia zwykłe czy przysięgłe przed oddaniem dokumentu do biura tłumaczeń najlepiej poprosić o jego wcześniejszą wycenę, by nie rozczarować się przy odbiorze tłumaczenia.

 

o autorze

Pracownik biura tłumaczeń MIW


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Czy tłumaczenia wpływają na język?

Tłumacz często traktowany jest po macoszemu. Zwłaszcza ten, który tłumaczy literaturę i swoją pracę wykona dobrze, a czytelnik znający język oryginału nie odnajdzie w tekście kalek i zgrzytów. Tłumaczenia staną się przedmiotem dyskusji dopiero wtedy, gdy będą wybitne (i zostanie to zauważone przez specjalistów) lub… wybitnie złe.

Ale jak nikt inny to właśnie one mają spory wpływ na ewolucję języka i jak przysłowiowa kropla drążąca skałę, powoli zagnieżdżają się w języku. Np. we frazeologii, co doskonale widać na przykładzie tłumaczenia Kubusia Puchatka, autorstwa Ireny Tuwim. Każdy z nas ma czasami ochotę na małe co nieco, wiemy co tygrysy lubią najbardziej, ale nie zawsze mamy świadomość, że mówiąc o krewnych i znajomych Królika, również cytujemy Kubusia Puchatka. Oczywiście, nie tylko tłumaczenia książek wpływają na język, również, a może nawet i w większym stopniu, swój ślad zostawiają tłumaczenia filmów. ‘Niech moc będzie z tobą’ (Gwiezdne wojny), ‘cóż, nikt nie jest doskonały’ (Pół żartem, pół serio), ‘to może być początek pięknej przyjaźni’ (Casablanca) czy ‘propozycja nie do odrzucenia’ (Ojciec chrzestny) już dawno wyswobodziły się z kontekstu filmowego i nikogo nie zdziwią w codziennej konwersacji.

Tłumaczenia oddziałują na język nie tylko poprzez sam akt przekładu, ale czasami również wprowadzając do niego zapożyczenia. Proces ten zawsze ma swój początek wśród tych użytkowników języka, którzy rozumieją jego kontekst pierwotny (w języku źródłowym) – aby poprawnie nim operować, muszą być w stanie dokonać szybkiego tłumaczenia i szybko zrozumieć kontekst. Jeśli się to nie uda, słowo zostanie niezrozumiane i jako takie zostanie odrzucone. Takie słowa mogą zostać przyswojone w formie niezmienionej (np. baseball w polskim), lub adaptowanej na potrzeby języka docelowego (np. dollar pochodzi z czeskiego tolar, a kindergarten – przedszkole – z niemieckiego). Im popularniejsze stanie się słowo, tym szybciej i łatwiej zostanie adaptowane do języka.

o autorze

Karolina Kaszuba


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www