Nagradzanie tłumaczenia – BTBA

Jedną z nich jest przyznawana od 2008 roku BTBA – Best Translated Book Award (Nagroda dla najlepszego tłumaczenia). BTBA jest przyznawana przez Three Percent – magazyn literacki uniwersytetu w Rochester, w stanie Nowy Jork.

Co ciekawe, uniwersytet ten był pierwszym w USA, który kształcił… optyków – w mieście do dziś funkcjonują fabryki Eastman Kodak oraz Bausch&Lomb. Dziś uczelnia uznawana jest za prestiżową i kształci ponad 8000 studentów, również na kierunkach humanistycznych (w tym na Russian studies, które podpadają bardziej pod rosjoznawstwo, nie można tam uczyć się tłumaczenia).

Przy uniwersytecie działa również OpenLetter – wydawnictwo publikujące wyłącznie przekłady literatury obcej – m.in. entuzjastycznie przyjęte tłumaczenia Mojego pierwszego samobójstwa Jerzego Pilcha (My first suicide, tłum. David Frick), Pod mocnym aniołem i Tysiąc spokojnych miast, również Pilcha, oraz wiersze wybrane Andrzeja Sosnowskiego.

BTBA została ustanowiona w 2008 roku i ma na celu uhonorowanie i nagrodzenie „tłumaczy, redaktorów, wydawców oraz innych osób wspierających proces popularyzacji literatury innych krajów w USA”. Od 2010 roku nagroda dla najlepszego tłumaczenia zawiera również grant finansowy, sponsorowany przez Amazon, w wysokości 25 tysięcy dolarów.

Najpierw ogłaszana jest lista 25 finalistów, spośród których ogłaszana jest finałowa 10. Nagroda przyznawana jest osobno dla beletrystyki, osobno dla poezji.

Wśród finalistów tłumaczeń poetyckich podczas pierwszej edycji BTBA, znalazł się wiersze zebrane Zbigniewa Herberta, przetłumaczone przez Czesława Miłosza, Petera Dale Scotta oraz Allisę Valles.

Inne tłumaczenia z polskiego, które dotarły do finału, to: zbiór poezji Peregryniarz Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego (2009; tłum. Bill Jonston);  zbiór Eternal Enemies Adama Zagajewskiego w tłum. Clare Cavanagh (2009); powieść Kamień na kamieniu Wiesława Mysliwskiego w tłumaczeniu Billa Johnstona – w 2012 roku, zdobył nagrodę.

Tegoroczna lista finalistów nie zawiera ani jednego tłumaczenia z języka polskiego. Analizując finalistów z 5 lat, można zauważyć, że szczególnie popularne są w USA tłumaczenia z języków skandynawskich – norweskiego, szwedzkiego, ale również z hiszpańskiego, niemieckiego i rosyjskiego. 

o autorze

Karolina Kaszuba


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www

Czy tłumaczenia wpływają na język?

Tłumacz często traktowany jest po macoszemu. Zwłaszcza ten, który tłumaczy literaturę i swoją pracę wykona dobrze, a czytelnik znający język oryginału nie odnajdzie w tekście kalek i zgrzytów. Tłumaczenia staną się przedmiotem dyskusji dopiero wtedy, gdy będą wybitne (i zostanie to zauważone przez specjalistów) lub… wybitnie złe.

Ale jak nikt inny to właśnie one mają spory wpływ na ewolucję języka i jak przysłowiowa kropla drążąca skałę, powoli zagnieżdżają się w języku. Np. we frazeologii, co doskonale widać na przykładzie tłumaczenia Kubusia Puchatka, autorstwa Ireny Tuwim. Każdy z nas ma czasami ochotę na małe co nieco, wiemy co tygrysy lubią najbardziej, ale nie zawsze mamy świadomość, że mówiąc o krewnych i znajomych Królika, również cytujemy Kubusia Puchatka. Oczywiście, nie tylko tłumaczenia książek wpływają na język, również, a może nawet i w większym stopniu, swój ślad zostawiają tłumaczenia filmów. ‘Niech moc będzie z tobą’ (Gwiezdne wojny), ‘cóż, nikt nie jest doskonały’ (Pół żartem, pół serio), ‘to może być początek pięknej przyjaźni’ (Casablanca) czy ‘propozycja nie do odrzucenia’ (Ojciec chrzestny) już dawno wyswobodziły się z kontekstu filmowego i nikogo nie zdziwią w codziennej konwersacji.

Tłumaczenia oddziałują na język nie tylko poprzez sam akt przekładu, ale czasami również wprowadzając do niego zapożyczenia. Proces ten zawsze ma swój początek wśród tych użytkowników języka, którzy rozumieją jego kontekst pierwotny (w języku źródłowym) – aby poprawnie nim operować, muszą być w stanie dokonać szybkiego tłumaczenia i szybko zrozumieć kontekst. Jeśli się to nie uda, słowo zostanie niezrozumiane i jako takie zostanie odrzucone. Takie słowa mogą zostać przyswojone w formie niezmienionej (np. baseball w polskim), lub adaptowanej na potrzeby języka docelowego (np. dollar pochodzi z czeskiego tolar, a kindergarten – przedszkole – z niemieckiego). Im popularniejsze stanie się słowo, tym szybciej i łatwiej zostanie adaptowane do języka.

o autorze

Karolina Kaszuba


Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www